Koniec z wysoko oprocentowanymi lokatami bankowymi?

W listopadzie 2011 roku rozpoczęła się silna konkurencja depozytowa pomiędzy bankami. Oferty lokat z dzienną kapitalizacją zaczęły przekraczać nawet 7%. Takie oferty posiadały takie banki, jak np. BGŻ Optima, Meritum Bank czy Polbank EFG.

Zbyt intensywna konkurencja banków dotycząca ofert depozytów może mieć destabilizujący wpływ na rynek depozytowy. Klienci zwabiani coraz korzystniejszymi ofertami lokat , przenoszą masowo i coraz częściej swoje oszczędności do innych banków. Powoduje to dużą cyrkulację gotówki pomiędzy bankami. Taka sytuacja rodzi niekorzystne sytuacja dla banków, które nie biorą udziału w wojnie depozytowej. KNF rozpoczęła wysyłanie ostrzegawczych sygnałów w stronę banków. Muszą one wycofać lokaty pozwalające na ominięcie podatku od lokat kapitałowych, czyli podatku Belki.

Wojna depozytowa jest bardzo niebezpieczna ze względu na zmniejszanie rentowności banków. Z tego powodu KNF szuka innego sposobu pozwalającego bankom na finansowanie kredytów.  KNF ogłosił spotkanie z bankowcami 11 stycznia 2012 roku. Ma na nim zostać podjęta decyzja dotycząca innego sposobu finansowania kredytów poza lokatami bankowymi. KNF proponuje emisję obligacji, które będą mogły być pozyskiwane także przez klientów indywidualnych. Pozwoli to na zatarcie niepocieszenia po korzystnych lokatach.

Dlaczego wojna depozytowa jest niekorzystna?

Wojna depozytowa oznacza wzrost ryzyka systemowego oraz kosztów finansowania dla banków. Oznacza to destabilizację rynku depozytowego, ponieważ klienci indywidualnie przenoszą swoje oszczędności pomiędzy bankami w zbyt znacznej skali. Jednym słowem oznacza to wiele problemów dla banków, szczególnie tych, które nie będą brały udziału w konkurencji na lokaty. KNF krytycznie odnosi się do pomysłu banków dotyczącego finansowania kredytów z niskimi marżami wysoko oprocentowanymi lokatami, które są niestabilne. Takie postępowania z pewnością miałyby tragiczne skutki dla banków.

Czytaj więcej:


Be Sociable, Share!