Odmienne stany bankowości – pożyczki społecznościowe

Przywykliśmy do narzekań na pazerne banki, więc słysząc o społecznym ruchu finansowym opartym o maluczkich robi nam się ciepło na sercu i zakładamy, że oto skończył się czas wyzysku i otwierają się przed nami świetlane perspektywy transakcji uczciwych i pełnych dobrej woli.pożyczka społecznościowa

Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Zwykle osoby zaangażowane w takie przedsięwzięcia chcą się jak najwięcej nachapać się w jak najszybszym czasie. Powodowani mentalnością nuworysza przeczuwają rychły upadek przedsięwzięcia. Aby konkurować z obecnymi graczami na rynku muszą kusić niebywale atrakcyjnymi ofertami, co wobec mało ostrożnego doboru klientów, kończy się częstymi bankructwami. Należy pamiętać, że wielcy mają swoją pozycję zasadniczo dlatego, że oferowali najlepsze warunki na rynku (dopiero po zdobyciu wpływów wywarli na władzy regulacje mające ograniczyć konkurencję pod płaszczykiem dbania o standardy).

Wielcy gracze wydają się być najpewniejsi, a nowe formy bankowości należy traktować z rezerwą – gdyby coś było naprawdę opłacalne powstałoby już wcześniej. Jedynie technologiczna osobliwość np. Internet mogłaby prokurować nowe formy, więc pożyczki społecznościowe jak najbardziej pasują do roli nadziei na lepsze jutro.

Po wstępie natury filozoficznej, przejdźmy do rzeczy.

Czym są pożyczki społecznościowe i z czym to się je?

Przyszło to oczywiście z Zachodu, gdzie zwie się „social lending” i pozwala wierzycielom na naprawdę duże zyski, a kredytobiorcom na szybkie zadłużenie się. Transakcja polega na zakomunikowaniu chęci pożyczki na portalu społecznościowym i nieformalnym dogadaniu warunków z osobami, które się do nas zgłoszą. Problem w tym, że nie mamy gwarancji na wiarygodność drugiej strony. Przypomina to nieco spór taksówkarzy z ministrem Gowinem. Oczywiście rynek zweryfikowałby dobrych (tzn. dopasowanych do potrzeb) usługodawców, więc uwolnienie konkurencji wyjdzie tylko na dobre konsumentom. W przypadku pożyczek społecznościowych problemem jest nowość tego rozwiązania, co skutkuje brakiem mechanizmów społecznego prestiżu (stąd przypomnienie o wartości sprawdzonej już bankowości).

Społecznościowe pożyczki są więc produktem dla ludzi lubiących zaryzykować – w razie czego nie mogą nawet dochodzić zwrotu pożyczanych pieniędzy (które prawnie klasyfikowane byłyby jako prezent). Kiedy już mechanizmy społecznego zaufania zostaną wypracowane, na rynku wykrystalizuje się elita najrzetelniejszych pożyczkodawców, którzy wylobbują sobie uregulowanie rynku. Pozwoli to im wytępić konkurencję i narzucić konsumentom gorsze warunki. Nie miałoby to miejsca wówczas, gdyby regulacja była zakazana, taka koncepcja jednak nie zdobywa poparcia.

Pierwszym portalem specjalizującym się w pożyczkach była brytyjska Zopa. Ogólnie należy uznać tą inicjatywę za znaczące udogodnienie dla klientów i decentralizację rynku. Podobnym udogodnieniem były internetowe serwisy aukcyjne oraz banki czasu (wymieniające usługi ludzi posiadających nadmiar czasu), nie wyparły one jednak tradycyjnych form, a jedynie poszerzyły możliwość działań niszowych.

Zalążki tego typu działalności istniały już wcześniej na mniejszą skalę – wiele pożyczek parabankowych przypomina pożyczki społecznościowe, rozmaite pożyczki wewnątrz rodziny czy społeczne akcje charytatywne były namiastką pożyczek społecznościowych doby Internetu.

Be Sociable, Share!